Prezentacja replik pistoletów z kozienickiej rusznikarni z muzyką w tle | 13 lutego 2026 | Relacja
Piątek 13 lutego trudno uznać za pechowy, przynajmniej dla Muzeum Regionalnego w Kozienicach. Tego dnia odbyła się prezentacja replik XVIII-wiecznych pistoletów z kozienickiej fabryki broni, połączona z koncertem muzyki dawnej. Inicjatywa spotkała się z dużym zainteresowaniem. Sam zaś wieczór był próbą łączenia przeciwieństw. Czy „męskie" rzemiosło rusznikarskie mogło iść w parze z „damską" muzyczną gracją? Muzeum udowodniło, że jest to możliwe.
Frekwencja dopisała, a pomieszczenia instytucji wypełniły się do ostatniego miejsca. W gronie przybyłych gości odnotować należy licznych samorządowców, tj. burmistrza gminy Kozienice Mariusza Prawdę, przewodniczącego rady miejskiej Krzysztofa Zająca oraz radnych miejskich: Piotra Kozłowskiego, Artura Materę i Rafała Suchermana. Nie zabrakło także przedstawicieli lokalnych instytucji i organizacji społecznych, m.in. członków Tow. Miłośników Ziemi Kozienickiej z prezesem Lechem Wiśniewskim na czele.
Dyrektor MRK Maciej Kordas powitał zebranych i odpowiedział na częste pytania o to, czy pistolety są nabite. Wyjaśnił, że repliki nie zostały załadowane, za to „nabici adrenaliną" są muzealnicy. W końcu wieczór prezentacji miał być szczęśliwym finałem wielu miesięcy wytężonej pracy. Tremę tę dodatkowo podsycała pamięć o entuzjastycznym przyjęciu modelu sztucera kozienickiego, zaprezentowanego w listopadzie 2022 r. Dyrektor podkreślił, że nasz region — za sprawą Radomia i Pionek — kojarzony jest z produkcją zbrojeniową, ale historia tego przemysłu rozpoczęła się w XVIII-wiecznych Kozienicach. Podziękował także wszystkim pracownikom MRK, a w szczególności Alexandre'owi Koulikovowi, który wykonał repliki, oraz Grzegorzowi Kocykowi, odpowiedzialnemu za merytoryczne aspekty projektu.
Grzegorz Kocyk zaznaczył, że data prezentacji nie jest przypadkowa i wiąże się z rocznicą śmierci Stanisława Augusta (monarcha zmarł 12 lutego 1798 r.). Przypomniał, że to właśnie z woli ostatniego króla Polski powstały w Kozienicach zarówno hamernia, jak i rusznikarnia — zakłady często zresztą błędnie ze sobą utożsamiane. Zwięźle omówił także cechy oryginalnych pistoletów oraz zaprezentował sposób ich działania. Wielu zebranych wyraźnie zaskoczyło to, że po naciśnięciu spustu repliki pojawiła się widoczna, dogasająca w powietrzu iskra. Podkreślił też, że w roku 1788 pistolety były pierwszymi egzemplarzami broni wyprodukowanymi przez kozienicką manufakturę (wówczas zwaną „fabryką"). Jako takie zostały podarowane samemu władcy. Dziś oryginały tych pistoletów na co dzień przechowywane są w Zamku Królewskim w Warszawie — Muzeum.
Alexandre Koulikov w swoim krótkim wystąpieniu przypomniał słowa Jana Pawła II o tym, że człowiek stworzony jest do radości. Wyczekawszy odpowiedni moment, wyjaśnił wyraźnie zaintrygowanej publiczności, że praca nad pistoletami, choć wymagająca i czasochłonna, przede wszystkim przyniosła mu właśnie radość. Dziękował też gorąco panu Kocykowi, który partnerował mu w projekcie, służył rozległą wiedzą i wspólnie udał się do Zamku Królewskiego w Warszawie, by dokonać na oryginałach niezbędnych pomiarów (slajdy z tej wizyty oraz kulisy prac wyświetlano podczas całego wieczoru). Razem ze swoim współpracownikiem sskierował specjalne podziękowania w stronę: dr. Tomasza Mleczka (byłego kuratora Zamku Królewskiego), Daniela Dąbrowskiego, właściciela firmy „Dak" oraz Pawła Zagoździńskiego.
Oprócz muzealników głos zabierali także obecni na sali burmistrz Mariusz Prawda oraz przewodniczący rady Krzysztof Zając. Przewodniczący, będący historykiem, podkreślił wagę inicjatywy oraz podziękował pracownikom muzeum. Zażartował także, aby instytucja rozważyła rekonstrukcję przedmiotów z innych historycznych zakładów, np. maszyny Pistoriusa z kozienickiej hamerni. Wzbudziło to rozbawienie publiczności, ponieważ przyrząd ten wykorzystywano w gorzelnictwie.
Burmistrz Mariusz Prawda również pogratulował załodze muzeum i wyraził swoją wdzięczność. Zdradził też, że eksponowany w jego gabinecie „dodatkowy" model sztucera kozienickiego (powstały w MRK w 2023 r.) wzbudza duże zainteresowanie gości, zwłaszcza zagranicznych i pochodzących z innych części kraju. Ciekawość ta sprawia, że jako włodarz miasta wchodzi on wielokrotnie w rolę popularyzatora miejscowej historii.
Po tych słowach nastąpiła niespodzianka — na ręce burmistrza podarowany został trzeci z zrekonstruowanych pistoletów.
Po zakończeniu części oficjalnej przyszedł czas na program artystyczny, czyli spotkanie z muzyką dawną w wykonaniu zespołu Filatura di Musica w składzie: Magdalena Pilch (flet traverso), Justyna Młynarczyk (viola da gamba) i Patrycja Domagalska-Kałuża (klawesyn). Gdy panie zaczęły grać, trudno było uwierzyć, że trio jest w stanie wypełnić salę tak wielką ilością muzyki. Złożył się na to z jednej strony kunszt wykonawczo-aranżacyjny artystek, z drugiej natomiast sam charakter niezwykle bogatej, rokokowej muzyki twórców takich jak Carl Philipp Emanuel Bach, Carl Friedrich Abel, Franz Benda czy Johann Gottfried Müthel. Twórczość ta, pełna emocji (czy raczej — zgodnie z duchem epoki — afektów), doskonale wpisywała się w charakter uroczystości, ponieważ była to właśnie taka muzyka, jakiej mógł słuchać sam Stanisław August. Program przeplatany był licznymi anegdotami oraz ciekawostkami ze świata XVIII-wiecznej muzyki (warto dodać, że wszystkie instrumentalistki były lub są wykładowczyniami akademickimi).
Dziękujemy wszystkim, którzy zdecydowali się spędzić z nami ten wieczór pełen inspiracji, pozornych kontrastów i odnajdywanej w zaskakujących aspektach harmonii.



























































