Noc Muzeów 2026 | 23 maja 2026 | Relacja
Za nami Noc Muzeów 2026, której motywem przewodnim była sztuka w najróżniejszych jej ujęciach. Udostępniliśmy zwiedzającym dwie nowe wystawy czasowe (obie prezentujące różne formy twórczości artystycznej) oraz wysłuchaliśmy dwóch koncertów.
Gości muzeum powitał dyrektor muzeum Maciej Kordas, dziękując im za przybycie, a pracownikom muzeum za wkład włożony w przygotowanie wydarzenia, po czym oddał głos kuratorkom obu wystaw.
Jako pierwsza głos zabrała Ewa Jaźwińska, odpowiedzialna za przygotowanie wystawy „Dawno niewidziane", prezentującej wybrane dzieła sztuki z kolekcji kozienickiego muzeum. Opowiedziała o kulisach powstawania ekspozycji. Wyjaśniła też, dlaczego na wystawie wiele prac nawiązuje do motywów hippicznych. Wiąże się to z tym, iż na początku działalności naszej jednostki przewidziano sekcję ds. historii kozienickiej stadniny, co czasem – zwłaszcza w prasie – było żartobliwie określane mianem „Muzeum Konia". Kuratorka wspomniała również o innych dziełach, w tym o „ulubienicy" pracowników muzeum – rzeźbie „Kocica" Grzegorza Pecucha. Kilka słów poświęciła także obrazowi „Krowy" L. Dwingera. O tym nadzwyczajnej urody pejzażu można powiedzieć, że jest nie tyle dawno niewidziany, co niewidziany nigdy wcześniej, ponieważ dzieło to, zakupione przez instytucję dekady temu, było poważnie uszkodzone. W ubiegłym roku dyrektor muzeum skierował obraz do konserwacji, w tym roku zaś do publicznej prezentacji. W końcu po to przywraca się świetność dzieł sztuki.
O drugiej z wystaw, zatytułowanej „Wokół nas", opowiedziała jej kuratorka, Daria Deptuła. Przybliżyła nie tylko postać autorki prac Danuty Owczarek (na Zachodzie znanej szerzej jako Dana Owczarek), ale też samą technikę ich tworzenia, stosunkowo mało znaną w Polsce. Tzw. art quilt to kreatywne dzieła wizualne, zazwyczaj warstwowe i zszywane. Metoda ta pozwala na tworzenie wyjątkowych obrazów – jednocześnie płaskich, jak również wykorzystujących walor trójwymiarowości – zbliżonych do dzieł malarskich, a zarazem akcentujących zróżnicowanie faktur i barw zastosowanych materiałów. Wyjaśniła przy tym, że według słów samej artystki sensem jej twórczości jest uchwycenie chwil i emocji w całej ich ulotności. Wskazała, że skojarzenia z fotografią są w tym przypadku jak najbardziej uzasadnione, a owo przywiązanie do ulotności stanowi istotę twórczości Danuty Owczarek.
Po prezentacji wystaw i oprowadzaniach kuratorskich przyszedł czas na część muzyczną wydarzenia.
Najpierw na scenie pojawili się Kozieniczanie: Milena Nowicka (wokal), Aleksander Fikus (gitara, wokal) oraz Natalia Brodowska (instrumenty klawiszowe). Trio stanowi trzon większego projektu, jakim jest LPG. Na wypadek, gdyby kogoś zaintrygował ten akronim, wyjaśniamy, iż rozwija się on do nazwy Lecznica po Godzinach, co jest nawiązaniem do faktu, że próby zespołu odbywają się w przychodni weterynaryjnej gitarzysty. Muzycy przygotowali recital „Muzyka to sztuka", w którym znalazło się wiele popularnych przebojów – skłaniających do wspólnego śpiewania, do czego zebranych nie trzeba było długo zachęcać.
O ile pierwszy koncert miał charakter bardzo „otwarty", emocjonalny i przystępny dzięki odpowiedniemu doborowi repertuaru, o tyle drugi występ wymagał większego skupienia. Duet Adam PanDarecki, złożony z Adama Jarząbka i Dariusza Kwiatkowskiego, wziął bowiem na warsztat twórczość Jacka Kaczmarskiego – i to nie tę spod znaku ogranych „Murów", lecz bardziej wymagającą, bo odnoszącą się do malarstwa i literatury. W celu przybliżenia sensu wykonywanych utworów muzycy czynili obszerne wprowadzenia, pomagające zrozumieć długie, złożone i pełne aluzji teksty Kaczmarskiego oraz wyświetlane na ekranie obrazy twórców takich jak Jacek Malczewski, Bronisław Linke, Hieronim Bosch, Jan Matejko, Caravaggio czy Francisco Goya. W połączeniu z pełną dramatyzmu muzyką, w interpretacji często śmiało odchodzącej od oryginału, dawało to efekt, który nikogo nie mógł pozostawić obojętnym.



































































